Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
43 posty 3 komentarze

Serafina Ogończyk-Mąkowska

SERAFINA MĄKOWSKA - Prawnik, sędzia w Sądzie Arbitrażowym przy KIG, redaktor naczelna biznesowego magazynu Business and Beauty.

Ryzyko wdł. Marka Goliszewskiego

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

...podejmowanie ryzyka, zmusza do podejmowania wysiłku myślenia, analizowania, decydowania w stopniu większym niż przeciętny.

Marek Goliszewski dla Business&Beauty / Serafina Ogończyk-Mąkowska

Pani Redaktor Naczelna zamówiła u mnie felieton o ryzyku. Ucieszyłem się, bo nigdy tematowi się dokładniej nie przyglądałem. Sam podejmowałem ryzyko instynktownie, jak wielu z nas. „Chodził” kiedyś w telewizji taki serial amerykański – „Co dzień ryzykuję życiem”. O kaskaderach. Kiedy byłem mały, byłem nimi zachwycony. Bohaterowie skakali w ogień. Będąc dojrzalszym człowiekiem zastanawiałem się, czy byli mądrzy, ryzykując życie dla paru groszy i kilku klatek filmowych. Ale tak naprawdę, każdy z nas wysuwając rano nogę z łóżka ryzykuje. Może np. pośliznąć się i złamać staw biodrowy; schodząc po schodach może upaść, przechodząc przez ulicę być potrąconym przez samochód, jadąc kolejką zostać napadniętym przez chuliganów, itd.

Lecz rozumiem, że Pani Redaktor pytała mnie o ryzyko, związane ze świadomym działaniem człowieka. Ludzi podejmujących ryzyko dzielę na różne kategorie. Są ryzykanci negatywni i pozytywni; ryzykanci rozważni i nierozważni; dobrowolni i nałogowi. Ryzyko ma wiele twarzy. To możliwość, że poniesiemy porażkę. To podjęcie wątpliwego działania, decyzja o podjęciu wątpliwego ruchu; to również prawdopodobieństwo skrzywdzenia kogoś, kto na tę krzywdę nie zasługuje; wreszcie – narażenie siebie na niebezpieczeństwo lub czyn bardzo śmiały.

Ryzykanci pozytywni to ludzie, którzy podejmują się realizacji wątpliwego zadania, jednak po uprzednim przeanalizowaniu sytuacji i przyjęciu założenia, że nie będą robić innym krzywdy. Ryzykanci nałogowi to np. gracze w kasynach, często nałogowcy, którzy zastawiają dom rodzinny, by zaryzykować wygraną, np. w pokera. Cierpi rodzina, a ryzykant albo trafi na leczenie, albo strzelą mu wierzyciele w tył głowy za nie zwrócone długi.

Opuśćmy jednak ten skomplikowany i mroczny rejon ryzyka. Skoncentrujmy się na jego jasnych stronach. Otóż: ryzyko rozwija mózg! Zmusza do myślenia. Więcej: pomaga wychowywać dzieci. Paradoks? Nie.
Dotknijmy np. bliskiej każdemu człowiekowi sfery, jaką jest pieniądz. Każdy chce mieć pieniądze. No, prawie każdy. Dla ich pomnożenia, większego zysku, decydujemy się podjąć ryzyko – powiedzmy, zagrać na giełdzie. To ryzykowny pomysł. Ale może być racjonalnie ryzykowny. Nie wkładamy w giełdę wszystkich swoich pieniędzy. Tylko te, które gotowi jesteśmy stracić. Ryzyko? Ryzyko! Ale przemyślane.

Możemy nasze pieniądze zainwestować emocjonalnie, naśladując mechanicznie innych graczy giełdowych i zachwycając się hossą. Ale możemy kupić też akcje spółek giełdowych po głębszym zastanowieniu się: czy i kiedy może nadejść bessa, czyli kryzys. Nadto możemy (i powinniśmy) ryzykować swoje inwestycje, rozglądając się dookoła: ocenić otoczenie w którym działa firma giełdowa, sytuację polityczną, która będzie zachęcać lub zniechęcać jej kierownictwo do rozwoju, konkurentów tej firmy, trend rynkowy w danym kraju, trend na świecie (bo zglobalizowany świat wiele przedsiębiorstw uczynił ponadnarodowymi). Tak właśnie eliminuje niepotrzebne ryzyko inwestowania swoich pieniędzy najbogatszy dziś gracz światowy, Warren Buffett. Analizuje. Więcej: nie tylko prześwietla przedsiębiorstwa, ale i ludzi. Konkretnie – członków zarządu firmy, której akcje kupuje, ich plany gospodarcze, strategię, taktykę – nawet w stosunku do pracowników, ich sytuację materialną oraz rodzinną. Ocenia bardzo długofalowy popyt rynku na towary czy usługi przedsiębiorstwa, którego akcjami jest zainteresowany. Zazwyczaj kupuje akcje firm słabych, ale w jego przekonaniu rozwojowych. Czeka później na nie jak aligator, by pochwycić zysk. Jak aligator byka.

Przyjmijmy jednak, że nie chcemy czekać, ale podjąć „szybkie” ryzyko, by mieć „szybkie” pieniądze. Możemy zdać się na swoją wiedzę o giełdzie. Ale gdy brak czasu, wybieramy eksperta – doradcę finansowego. W tym przypadku racjonalne ryzyko to doradca finansowy racjonalny. Znajdujemy trochę czasu i zapoznajemy się z efektami jego pracy, jego karierą. To punkt wyjścia. A później, jako świadomi i pozytywni ryzykanci, pilnujemy kilku rzeczy. Od czasu do czasu czytamy rubryki finansowe gazet ekonomicznych, by wyczuć, czy czasem w naszym kraju nie rysują się zalążki kryzysu. Co jakiś czas przeprowadzamy ekstrapolację, tj. przewidywanie przyszłości w oparciu o dane z przeszłości. Dywersyfikujemy też swoje pieniądze: rozdzielamy je sensownie, tak jak oszczędności w kilku bankach, tj. inwestując w kilka przedsiębiorstw.

Ryzyko racjonalne, które ma z nas uczynić pozytywnego ryzykanta finansowego, podpowiada, by wkładać pieniądze w firmy z różnych branż. Jeśli jakaś zbankrutuje, to może w innych będzie hossa. Ryzykant rozsądny nie ma zbyt wielu spółek w swoim tzw. „portfelu”. Bo jeśli nawet posiada doradcę i zarządzanie portfelem nie wywołuje straty czasu i nerwów, to opłaty z zarządzania akcjami dużej ilości firm nie są małe. Rozsądny ryzykant giełdowy nie inwestuje zazwyczaj w produkty firm, których akcje posiada. Na przykład przedsiębiorstwa budowlane i materiały służące do budowy.

W swoim portfelu powinien mieć też zbliżone procentowo udziały akcji każdej spółki. Unika wtedy sytuacji, w którew której 99% jego portfela stanowią akcje jednej firmy, np. budowlanej, a pozostały 1% tworzy kilka firm. Przerysowuję nieco, by pokazać, że w przypadku recesji na rynku budowlanym stracić można wszystko. A tego ryzykant pozytywny nie robi. Nie inwestuje także w tylko w firmy małe, albo tylko w duże, tylko w polskie albo tylko w zagraniczne. Pozytywny ryzykant giełdowy wie, że podatne na ruchy rynkowe są bardziej firmy średnie, niż duże, że „machnięcie skrzydłami motyla” na giełdzie w Nowym Jorku może spowodować perturbacje na giełdzie warszawskiej.

Powracając do tezy podstawowej: podejmowanie ryzyka, np. inwestycyjnego, zmusza do podejmowania wysiłku myślenia, analizowania, decydowania w stopniu większym niż przeciętny. Rozwija zatem nasz mózg (choć nie pamiętam, którą półkulę). A wychowanie dzieci? Otóż złe i dobre doświadczenia nieodłącznie towarzyszące ryzyku, pozwalają pokazać naszym dzieciom najmniej ryzykowną drogę życiową. Podejmą wtedy może większe niż my ryzyko, ale opatrzone mniejszą ilością pomyłek. Lecz to już temat na inny felieton.

Marek Goliszewski,

założyciel Business Centre Club

fot. Witek Berkan

 

KOMENTARZE

  • Tą jednynkę, to chyba ktoś wstawił, za...
    ten cały Biznes Center idt...
    A przecież temat jest ciekawy i wart odniesienia do naszego życia codziennego, także naszego zaangażowania politycznego.
    Tylko po co z tym myśleniem czekać na ryzyko:-)
    Pozdrawiam
  • M.Goliszewski - cwaniaczek z PZPR, z PZPR po 1980r., a więc już całkowicie opanowanego przez żydostwo
    Wypowiedzi takich cwaniaczków i pieszczoszków z końcówki PRL, jak Marek Goliszewski to zupełny …kabaret! Ale żeby zrozumieć tego gościa pozwólcie drodzy moi, że przybliżę Wam jego sylwetkę.
    Prezes Business Centre Club Marek Goliszewski robił już w życiu prawie wszystko. Był zapaśnikiem i zdobywał medale na uniwersjadzie w Moskwie, z funkcjonariuszem MSW redagował popularny w latach 80. tygodnik, a za ostatnie 10 tys. zł założył najbardziej elitarny w Polsce klub dla biznesmenów, dzięki któremu dorobił się majątku wartego 30 mln zł.
    Marek Goliszewski lubi improwizować. Kiedy w 1991 r. zakładał Business Centre Club, nie miał żadnego doświadczenia w biznesie. Skończył Szkołę Główną Planowania i Statystyki oraz podyplomowe studia na Wydziale Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. W 1987 r. z rekomendacji PZPR (był członkiem partii) został redaktorem naczelnym tygodnika „Konfrontacje”.
    Jak przyznaje w rozmowie z „Wprost”, do współpracy w redagowaniu tygodnika zaprosił płk. Wojciecha Garstkę, dyrektora Grupy Operacyjno-Sztabowej Szefa Służby Bezpieczeństwa, a wcześniej rzecznika prasowego MSW (co ciekawe, obydwaj do dziś współpracują)
    Tandem był wyjątkowo skuteczny. To było wówczas jedyne tego typu rentowne pismo na rynku. Dla nikogo nie było jednak tajemnicą, że owa skuteczność i rentowność była wspomagana przez Wydział Prasy Komitetu Centralnego PZPR.
    Po zmianie systemu Goliszewski szybko się pozbierał. Jeszcze na początku lat 90. mieszkał w bloku na warszawskim Żoliborzu, a do pracy jeździł tramwajem. Dziś porusza się tylko mercedesem klasy S (rejestracja BCC 00001) i mieszka w willi niedaleko warszawskiego lasu Choszczówka. Business Centre Club, założony w 1991 r. przez Goliszewskiego, to jedyna organizacja przedsiębiorców (o czym wie niewielu członków), która jednocześnie jest prywatną spółką prezesa i przynosi 1,5 mln zł rocznego zysku. To zasługa ogólnopolskiej sieci 24 akwizytorów – dyrektorów regionalnych lóż BCC – którzy w zamian za prowizję (10 proc.) od 10 tys. zł rocznej składki werbują do klubu firmy. Do BCC należą też takie osobistości, jak Bill Clinton, Margaret Thatcher, Jose Maria Aznar (premier Hiszpanii) czy Bertie Ahern (premier Irlandii).
    Marek Goliszewski uważa, że sukces zawdzięcza rządom silnej ręki. „Po co im demokracja, jeszcze mnie nie wybiorą”- odpowiedział na pytanie, dlaczego w jego klubie nie wybiera się prezesa, zadane przez ówczesnego przyjaciela, który namówił go do założenia ogólnopolskiej organizacji dla przedsiębiorców. W BCC tylko on podejmuje decyzje dotyczące organizacji, a nawet próbuje podejmować indywidualne decyzje za członków. Kiedy okazało się, że BCC jako prywatna spółka nie może uczestniczyć wraz ze związkami zawodowymi i przedstawicielami rządu w pracach Komisji Trójstronnej, Goliszewski rozesłał formularz przypominający zwykłą ankietę do członków BCC, a następnie odesłane na nią odpowiedzi uznał za zgłoszenia do założonego przez siebie Związku Pracodawców BCC. Równie zdecydowanie rozprawia się z tymi, którzy się z nim nie zgadzają. – Za mojej kadencji zwolnił co piątego pracownika firmy – wspomina Adam Gałczyński, były dyrektor Warszawskiej Loży BCC. Wśród tych, którzy odeszli, był Jeremi Mordasewicz, wiceprezes BCC, prywatnie szwagier Goliszewskiego.
    – Sukces w biznesie nigdy mu nie wystarczał, zawsze chciał być prezydentem albo premierem – mówi Józef Oleksy, jego długoletni znajomy z PZPR. Goliszewski robi wszystko, by dopiąć celu. . Goliszewski wie, co zepsuli Kazimierz Wielki, Władysław Jagiełło, Zygmunt I Stary, Jan III Sobieski i wie, jak nie popełnić ich błędów. Ma proste i skuteczne recepty na naprawę polskiej gospodarki („więcej interesów, mniej polityki”), policji („polubić policjanta”), sądownictwa („wyższy status sędziego”), armii („150 tysięcy żołnierzy zawodowych, świetnie wyszkolonych i dobrze opłacanych, co zapobiegnie problemom socjalnym”) oraz kultury („kultura – na równi z edukacją, zdrowiem, nauką, prawem – jest ważnym aspektem życia społecznego”). Wie też, skąd wziąć pieniądze na realizację tych pomysłów. Słowem – wie, jak przywrócić Polsce wielkość z okresu schyłku władzy Jagiellonów. Słuchając Tuska można odnieść wrażenie że jest gębą Goliszewskiego.
  • smalec mani ,GPW ,"fundusze inwestycyjne "
    Pamiętam początki tzw giełdy geszeftów w Warszawie,tzw.doradców finansowych ,przewały na kasie ,fundusze inwestycyjne -golenie ogłupiałych od mowy-trawy leszczy .Szybka kasa.

    Bez podtekstów:


    Jedna z moich ciotek miała na imię Serafina,mąż jej -Pius,siostra jego Scholastyka ,a bratowa ciotki Serafiny- Petronela .
  • @Autor
    gdyby Pani jeszcze zechciała ująć kwestię ryzyka w kontekście współpracy ze służbami - np czy czy na wzrost lub spadek ryzyka w ryzyku ma wpływ parasol ochronny ww struktur - a jeżeli tak, to jaki - i jaki odcień parasola zapewnia najlepszą ochronę -

    Bez uwzględnienia tego elementu - proszę wybaczyć - Pani tekst można rozpatrywać jedynie w kategoriach estetycznych. Taki nowy odcień impresjonizmu: Ależ się Pani ciekawie te literki wysypały..........

    pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031