Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
43 posty 3 komentarze

Serafina Ogończyk-Mąkowska

SERAFINA MĄKOWSKA - Prawnik, sędzia w Sądzie Arbitrażowym przy KIG, redaktor naczelna biznesowego magazynu Business and Beauty.

Grzanie(c) w Zakopanem

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Ciupaga z Zakopanego: Made in China? Proszę bardzo. Myślałam, że to legenda, ale nie – chińszczyzny pod dostatkiem. Szczekające pieski, migające wiatraczki, trzaskające kulki. Wszystko tradycyjne, góralskie.

Po co jeździmy do Zakopanego? Po świeże powietrze? Po oscypki? Na narty? Na kwaśnicę?

Krupówki, Villa Bór, Genesis, Zbójnicka… Magia Zakopanego. Co jest w tym mieście, że starsi wspominają swoje pobyty z sentymentem? Znają każdą bacówkę i każdą knajpę. Młodzi przyjeżdżają grupowo i indywidualnie, choćby na weekend, a przecież to daleko. Stoją w zimnym pociągu, w korku. Jadą. Nie żałują.

Na Krupówkach – Biały Miś. Biały i nowy. Wielkie, białe, wyszczerzone zęby. Pijany wczasowicz atakuje Misia. Miś upada, spada głowa. Starszy pan nerwowo wykrzykuje za pijanym.

W knajpach zapach grzanego wina, pieczonych żeberek, kaszanki,  grzanego wina, szaszłyków, oscypków  z żurawiną, grzanego wina…

Przy jednym stoliku trzech znajomych z Poznania, przy drugim sześciu z Warszawy. Są też znajomi z Płocka i Nowego Sącza. Polska elita finansowa. Nie Austria, nie Włochy – Zakopane. Jedzą – kaszę z cukrem, galaretę, zapijają setą. Co ich tu przyciąga? Poszukiwanie korzeni? Tęsknota za socjalizmem? A może folklor, może poszukiwanie ekstremum? Oj tam… Na zdrowie! Zgubiłam buty…

Rozmowy przy stoliku. Dzień piąty:

– Byłeś na stoku?

– No, jeszcze nie, a ty?

– Też nie, nie ma kiedy.

– No, to zdrowie!

Ze stolików obok  słychać „Na zdrowie!” na przemian z „Na zdarowie!”, czasem ktoś krzyknie „Lehajm”.

Zjechałam z Szymoszkowej. Na plecach „Świra”.

Ciupaga z Zakopanego: Made in China? Proszę bardzo. Myślałam, że to legenda, ale nie – chińszczyzny pod dostatkiem. Szczekające pieski, migające wiatraczki, trzaskające kulki. Wszystko tradycyjne, góralskie.

Aha, i na Krupówkach przybyło nowe sushi – smaczne.

Przywiozłam oscypek. Jakiś jałowy.

Bo są rzeczy, które smakują tylko w Zakopanem. Dlaczego tylko tam? To pytanie z cyklu (cytując znane powiedzenie): „czym się  różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy?”.

KOMENTARZE

  • zakopane
    ...przereklamowana zapyziała skorumpowana dziura ...a bardzo wiele lemingów ciągnie jak muchy do g... co sobota i stoją 3godz w korku i niedziela z powrotem 3 godz w korku no ale leminga nie zrozumiesz ,dla nie go jest ważne skoki, piwo, pełna lodówka biby i gadanie o dupie marynie ...naprawde blondi serafino nie ma sie czym podniecać totalna zgnilizna wiem bo mieszkam w pobliżu ...za dutki matka potrafi własną córkę dac do towarzystwa ceprom na cały wieczór ...prześcigiwanie sie czym by jeszcze cepra zaskoczyć ,może "sylwester bez gaci" ...za rok będzie sylwester typu "srał goły na rogu stodoły" ...
  • @Łażący Łazarz
    Dziękuję;)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031